expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 31 października 2013

"Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" H.P. Lovecraft cz. 1

Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści to licząca prawie 800 stron lektura zawierająca 15 utworów H.P. Lovecrafta. Ze względu na jej obszerność i chęć opisania każdego opowiadania, postanowiłam podzielić recenzję na dwie części. 



"...w ogólnym pokroju zdradzały wstrętne podobieństwo do ludzi - przeczyły mu jednak płetwiaste dłonie i stopy, rażąco szerokie i obwisłe wargi, szkliste, wyłupiaste oczy..."

Dagon to kilkustronicowe wspomnienia marynarza, który podczas jednej z wypraw przez Pacyfik, trafia w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach do czarnej, bagnistej, śluzowatej krainy. Próbując ją opuścić odkrywa obelisk z przerażającymi hieroglifami, znakami, płaskorzeźbami. Pojawia się pytanie: czy obelisk to jedyne co pozostało po tej rybio-ludzkiej cywilizacji? 



"Arthur Jermyn poszedł na wrzosowisko i spalił się po tym, jak zobaczył ów przedmiot w skrzyni, świeżo sprowadzony z Afryki."

W Ustaleniach dotyczących zmarłego Arthura Jermyna i jego rodu cofamy się o kilka pokoleń i zgłębiamy mroczną tajemnicę jaką były kontakty przodka Arthura z mieszkańcami Afryki. Dopiero gdy odkryjemy ten sekret, przyczyna śmierci najmłodszego Jermyna stanie się dla nas oczywista. 



"Bezimienne, bezgłośne monstrum zniewoliło mię spojrzeniem swych wstrętnych, szklistych ślepiów."

Na kilku stronach Wyrzutka poznajemy historię mężczyzny, który nigdy nie wychodził z zamku, w którym przyszedł na świat. Pewnej nocy udaje mu się opuścić "więzienie", jednak na jego drodze staje potwór, którym okazuje się być...



"Próżno byłoby opisywać, jak grał Erich Zann tej przeraźliwej nocy. Grał straszniej niż kiedykolwiek przedtem, wyraz jego twarzy uświadomił mi bowiem, że tym razem do grania popycha go najczystszy strach."

Ulica, której nikt nie zna, której nie ma, a jednak on tam był i słuchał jak stary artysta wygrywał wyjątkowe melodie. Muzyka Ericha Zanna coś zagłuszała, coś co było za oknem, z którego powinno być widać oświetlone nocą miasto, a za którym rozpościerała się bezkresna złowroga czerń.



"Coś na mnie wpadło, coś miękkiego i pulchnego; na pewno szczury - lepka, galaretowata, nienasycona armia, która ucztuje na ciałach żywych i umarłych..."

Szczury w murach to opowiadanie, które czytałam będąc w liceum i od dłuższego czasu pragnęłam je sobie przypomnieć. W starej rezydencji, do której sprowadził się nowy lokator słychać dziwne, zatrważające dźwięki. Budzą one we właścicielu obawę, a w jego kotach ciągły niepokój. Wraz ze wspólnikiem właściciel domu podąża za tajemniczymi odgłosami i odkrywa lochy oraz ich mieszkańców...



"Był to czas Yuletide. Ludzie nazywają go Bożym Narodzeniem, choć w głębi duszy wiedzą, że jest starszy niż Betlejem czy Babilon, starszy niż Memfis, starszy niż ludzkość."

Młody człowiek przybywa do miasteczka w Nowej Anglii aby zadość uczynić rodzinnej tradycji i wziąć udział w obchodach Yuletide. Zagłębiając się w Święto zaczynamy podejrzewać, że mroczne rytuały to nie jedyne niebezpieczeństwo czyhające na bohatera.



"Istoty umarły olbrzymi szmat czasu przed narodzinami człowieka, ale istnieją pewne czynności, którymi można przywrócić Im życie, gdy tylko gwiazdy na powrót osiągnął właściwą pozycję w wiekuistym cyklu."


Profesora Angelle spotyka nagła śmierć. Jego wnuk podejrzewa, że ma z tym związek osobliwa gliniana płaskorzeźba znaleziona w jego rzeczach. Chcąc rozwikłać zagadkę śmierci dziadka, mężczyzna musi przewertować rękopisy przodka poznając przy tym historię jego przerażających odkryć. W opowieści Zew Cthulhu Lovecraft przenosi czytelnika w futurystyczny świat, przesiąknięty grozą, pradawnymi ohydnymi demonami i nie pozwala pozostać obojętnym wobec uśpionych upiorów przeszłości.


środa, 30 października 2013

Samochody dla dziewczynki, gekon dla chłopca

Jasio - wielbiciel wszystkiego co jeździ, lata i pływa wybrał z bibliotecznej półki książkę Zabawne Pojazdy. Podwędziła mu ją Ola i przez kilka wieczorów czytałyśmy ją przed snem. Córce opowieści bardzo się spodobały, mi trochę mniej. Absolutnie nie mam nic przeciwko historii z autami i niezmiernie cieszy mnie fakt, iż Olę fascynują samochody. Jednak język tych opowieści był "bylejaki", część morałów wydawała się być naciągana. Najbardziej drażnił mnie brak dziewczęcych postaci wśród kierowców. Pojazdy, owszem były również płci żeńskiej, ale wszyscy prowadzący nie wiedzieć czemu to mężczyźni... Brak kobiecych wzorców przebolałam i książkę czytałam ku zadowoleniu córki. 

Jasiek zadowolił się domową książką z pierwszymi zdaniami Nasi ulubieńcy. Na spacerach ogląda się za każdym psem i kotem, więc z zafascynowaniem pokazywał zwierzęta na obrazkach próbując je nazwać. Największe wrażenie zrobiły na nim papużki faliste, gekon i kot syjamski. Jaśkowi w jednym miejscu ciężko usiedzieć, więc taka książeczka jest dla niego odpowiednim wyborem. Jest to też udany sposób na spacyfikowanie syna podczas zmiany pieluchy - leży i ogląda, a nie ucieka popiskując radośnie.










niedziela, 27 października 2013

Klasyka grozy na Halloween

Halloween to doskonały czas aby sięgnąć po klasykę literatury grozy... 

Przedwczesny pogrzeb, Serce oskarżycielem, Studnia i wahadło czy Żabi skok, to tylko kilka z zatrważających Opowieści niesamowitych Edgara Allana Poe. Strach przed pogrzebaniem żywcem, odgłosy bijącego serca z poćwiartowanego ciała, nieuchronna śmierć, którą przyniesie bezlitosne cięcie wahadła lub przerażająca głębia studni oraz krwawy bal maskowy z królewskim błaznem w roli głównej - taką zgrozę serwuje Poe. 

Większość z nas zapewne zna filmową historię żądnego krwi rumuńskiego hrabiego, ale po oryginał pewnie nie każdy miał okazję sięgnąć. Ofiarami Drakuli Brama Stokera padają młody prawnik Jonathan, jego ukochana Mina oraz jej przyjaciółka Lucy. O ile młodzieńcowi i Minie udaje się ujść z życiem, to Lucy nie ma tyle szczęścia, z dnia na dzień słabnie co raz bardziej i nawet starania doktora Van Helsinga nie są w stanie zapobiec jej śmierci. Po tych wypadkach mężczyźni wraz z Miną wyruszają do Transylwanii by rozprawić się ze złowrogim wampirem.

Jeszcze innego rodzaju grozy doświadczymy zagłębiając się w Opowieściach niesamowitych z prozy rosyjskiej. Duchy, wilkołaki, zjawy, demony, siostry o makabrycznych skłonnościach - czy może być lepszy zestaw upiorów na Halloween? Akcja opowiadań toczy się głównie poza miastem, a opisy wiejskich krajobrazów bardzo dobrze komponują się z wszechogarniającym lękiem, który czasem zabarwiony jest czarnym humorem.

Podążając dalej tropem klasyków powieści grozy nie sposób ominąć Howarda Phillipsa Lovecrafta i jego opowiadań. Ponieważ recenzję jego opowieści zaplanowałam na 31 października, to teraz wspomnę tylko o długim opowiadaniu Przypadek Charlesa Dextera Warda. Młody chłopak badając historię swojego przodka, trafia na ślady świadczące o uprawianiu przez niego czarnej magii. Podczas badań powoli zatraca własne ja i wpada w sidła zastawione przez przodka - nieboszczyka. Odkrywa też sekrety oraz istoty, które na zawsze powinny pozostać w uśpieniu. 

Gdybyśmy chcieli jednak poczytać o mrokach czających się w ludzkim umyśle, o zakazanych zwierzęcych żądzach, które muszą znaleźć gdzieś ujście, to powinniśmy sięgnąć po Doktora Jekylla i pana Hyde'a Roberta Louisa Stevensona. To opowieść o lekarzu, który dzięki specjalnej miksturze przemienia się w istotę pozbawioną sumienia i bez skrupułów realizuje pragnienia gorszej, stłamszonej części duszy Jekylla.

Co ja będę czytać w Halloween? Od dobrych kilku miesięcy na półce leży Frankenstein Mary Shelley i czeka na specjalną okazję. Myślę, że się wreszcie doczeka.



piątek, 25 października 2013

Konkurs na Halloween

Dzięki rozpoczęciu współpracy z Panią Anią, która wykonuje piękne przedmioty techniką decoupage, mogę ogłosić kolejny konkurs. 

Zasady konkursu:

1) polubić profil na FB: https://www.facebook.com/DecoupageMojaPrzyjemnosc
2) polubić profil na FB: https://www.facebook.com/WozkoweCzytaja
3) udostępnić na swoim profilu na FB link konkursowy: http://wozkoweczytaja.blogspot.com/2013/10/konkurs-na-halloween.html
4) zostawić pod postem konkursowym na profilu https://www.facebook.com/WozkoweCzytaja komentarz z tytułem ulubionej książki
5) z osób, które wezmą udział w konkursie zostanie wylosowana jedna, która otrzyma zakładkę do książki wykonaną techniką decoupage przez Panią Anię
6) konkurs trwa do 31 października do godziny 24:00
7) 1 listopada ogłoszę zwycięzcę.



środa, 23 października 2013

Jak zrobić z dzieckiem zakładkę do książki

Po poniedziałkowym popołudniowym spacerze, kolacji i wieczorynce córka miała jeszcze siły aby zrobić zakładkę do książki. Wcześniej zaopatrzyłyśmy się w kolorowy blok techniczny, wycinanki, cienkie tasiemki, barwne guziki, nożyczki, stare kartki okazjonalne oraz kleje - zwykły i Patex. Każda z nas wybrała dwa kolory kartek na zakładkę - Ola różowy i niebieski, a ja czarny i zielony. Następnie wycięłyśmy z nich po dwa paski - jeden większy, drugi mniejszy, po czym mniejszy nakleiłyśmy zwykłym klejem na większy. Po środku na górze zrobiłam dziurki (najlepiej dziurkaczem ale nam gdzieś się zapodział) i przewlekłam tasiemki, z których zawiązałam kokardki. Ze starych kartek oderwałyśmy interesujące nas ozdoby (motyle oraz kwiaty) i nakleiłyśmy je na zakładki. Potem za pomocą Patexu przymocowałyśmy guziki. Przez noc klej wyschnie i można używać zakładek:)




wtorek, 22 października 2013

"Nanizane na sznurek" Péter Esterházy

(Nawet wtedy. Oj). Zaufanie, mawiał, a Pinta się cieszył. Fancsiko chyba 
też się podobało, ale powiedział tylko: formalność. 
A mama: - Pozory. 
- Nocne potwory - odparł ojciec i zaśmiał się ze swojego żartu. Objąłem go za
 szyję na pocieszenia. Głaszcząc mnie po głowie, powiedział, żebym sobie 
poszedł do diabła. Fancsiko zrugał go okrutnie.

Książkę tę wydał w 1976 roku młody bo zaledwie 26-letni węgierski matematyk Peter Esterhazy. Opisał on swoje wspomnienia z lat dziecięcych powołując do życia dwójkę fikcyjnych bohaterów - Fancsiko i Pintę. Realne wydarzenia przeplatają się z fantastyczną wyobraźnią małego chłopca. Specyfikę tej książki dostrzega się także w licznych dialogach często pozbawionych opisu sytuacji, przez co czytelnik sam musi domyślić się zmiany scenerii. Nawlekanie kulek na sznurek jest procesem powolnym, dokładnym, nużącym, także irytującym gdy nie można trafić sznurkiem w dziurkę. Dokładnie takie same odczucia ogarniały mnie podczas czytania tej lektury. Skusił mnie autor - matematyk, niestety tylko na kuszeniu się skończyło.



niedziela, 20 października 2013

Wyniki konkursu z MAM

Dziękuję za wszystkie nadesłane zdjęcia zaczytanych dzieciaczków. Poniżej przedstawiam laureatów konkursu organizowanego wspólnie z firmą MAM "Przygoda mojego dziecka z książką":

III miejsce zajęło zdjęcie Pani Moniki Kubsch. Gratuluję.



II nagrodę otrzymają dla swojej pociechy Pani Joanna i Pan Kamil za poniższą fotkę, gratuluję.


Zdjęcie pani Alicji Lange zajęło I miejsce. Serdecznie gratuluję wygranej.